Nazywam się
Marta Anna Noryśkiewicz
Dlatego pragnę wprowadzić do świata kobiet nowe standardy. Takie, które pozwolą im zmieniać życie dzięki samoświadomości i wykorzystaniu niesamowitych możliwości własnego umysłu.
Co robię?
O czym marzę?
Pomagam kobietom odrzucić stare wzorce zachowań, które skłaniają je do życia nie swoim życiem. Daję im wsparcie, gdy są już naprawdę zmęczone wieczną gonitwą. I oferuję im narzędzia, dzięki którym otwierają się w końcu na pracę i miłość, o jakiej marzą i na jaką zdecydowanie, bezpardonowo zasługują.
Z jakimi wartościami
zgadzają się
moje serce i rozum?
SAMOŚWIADOMOŚĆ
MIŁOŚĆ DO SIEBIE
ZROZUMIENIE ŚWIATA
WIARYGODNOŚĆ
Dlatego wprowadzam do mojej marki tylko te metody, o których skuteczności przekonałam się najpierw na własnej skórze. Z pasją zgłębiam też wszelkie fakty naukowe na temat technik, których używam w mojej autorskiej metodzie.
Czy mam
wiarygodne dyplomy?
Jak to się stało, że zaczęłam realizować
swoją życiową misję?
Każdy człowiek pragnie spełnionego życia. Ja wcale nie byłam inna.
Chciałam życia, które rozpala w sercu ogień. Wypełnia serce zachwytem. Prowadzi przez chwile pełne głębi i znaczenia.
I miałam to życie. Piękne, dobre, wcale nie tak pokorne. Mąż, dzieci, pies, dom, podróże, pieniądze. Pełnia szczęścia.
Nawet pracowałam, dosłownie, z głową w chmurach. W polskich liniach lotniczych LOT. Jako psycholog i stewardessa. Prowadziłam wtedy bardzo skuteczne treningi obniżające lęk przed lataniem. A potem… Potem dopadła mnie choroba.
Dawno miałam już wtedy za sobą życie w samolocie. Prowadziłam własną praktykę terapeutyczną. Prócz pracy z kobietami moim głównym zajęciem było wyszukiwanie skutecznych i wiarygodnych narzędzi do pracy z ludzkim umysłem. Uczyłam się ich. Sprawdzałam najpierw na sobie. Odrzucałam większość.
Gdy poznałam diagnozę, chciałam znaleźć metodę, by pomóc teraz sobie. Zaczęłam wyjeżdżać na odosobnienia, kursy Vipassany. Niestety nie przyniosło to żadnych efektów.
W końcu udałam się na kurs w Dubaju. Kurs zaawansowany z Joe Dispenzą. Po 8 dniach kursu niebezpieczne guzki na mojej tarczycy znikły. Co było trudne do zrozumienia nawet dla mnie.
A niby byłam otwarta na metody alternatywne.
Po tym kursie moje poszukiwania skutecznych technik przybrały nieco inny kierunek. Zaczęłam łączyć pracę z polem energetycznym z możliwościami, jakie daje neuroplastyczność mózgu. Urzekła mnie jego podatność na zmianę w stanie Alfa.
Szukałam więc dalej metody doskonałej. Aż w końcu trafiłam na sanomentologię. Zaczęła przynosić niesamowite rezultaty w przypadku kobiet, które uważały się wcześniej za wadliwe. Miały tendencję do poświęcania się. I zaspokojały płynące z tych tendencji pustkę i ból w sposób niekoniecznie dla siebie zdrowy.
Sanomentologię połączyłam z pracą terapeutyczną i uwalnianiem
z ciała. I tak stworzyłam moją autorską metodę, do której nikt inny nie da Ci dostępu. Dziś chcę podzielić się nią z Tobą. Niech zmieni Twoje życie na takie, od którego nie będziesz uciekać.




